Jest jedną z najgroźniejszych chorób układu krążenia. Miażdżyca potrafi rozwijać się długo i podstępnie, może
prowadzić do zawału serca i udaru mózgu.

Tele Tydzień

Chelatacja: kroplówką w miażdżycę

Jest jedną z najgroźniejszych chorób układu krążenia. Miażdżyca potrafi rozwijać się długo i podstępnie, może
prowadzić do zawału serca i udaru mózgu.

Nowa metoda leczenia

Jednym ze sposobów leczenia jest chelatacja — znana na świecie od ponad pół wieku. To metoda nieinwazyjna.

Przy pomocy kroplówek wprowadza się do organizmu specjalną substancję EDTA. Podczas zabiegu przez ok. 2 godziny krąży we krwi, rozpuszczając zmiany miażdżycowe w naczyniach krwionośnych. Związek jest bezpieczny, a po zabiegu zostaje całkowicie wydalony wraz z moczem.

Dla kogo?
Poddanie się terapii zaleca się m.in. osobom cierpiącym na chorobę wieńcową, zaburzenia krążenia w nogach, w mózgu, cukrzycę typu II. Kuracja pomaga wyeliminować ból wieńcowy. Łagodzi duszność oddechową, poprawia krążenie w naczyniach, normuje ciśnienie tętnicze krwi, zmniejsza zapotrzebowanie na insulinę u chorych z cukrzycą.

Kilkanaście zabiegów 
To terapia długotrwała. Aby chelatacja była skuteczna, należy poddać się serii kilkudziesięciu zabiegów. O ich liczbie decyduje lekarz na pierwszej wizycie, na którą trzeba przyjść z dokumentacją choroby. Zabiegi nie są refundowane. Koszt jednego to ok. 160 zł. Wśród lekarzy są zarówno zwolennicy terapii, jak i jej przeciwnicy. — Chelatacja wypełnia lukę pomiędzy leczeniem farmakologicznym a operacyjnym miażdżycy. Pozwala usunąć złogi miażdżycowe nagromadzone przez lata — mówi lek. med. Dariusz Siwik z NZOZ Chel-Med., który poleca terapię swoim pacjentom. Zabieg operacyjny przeprowadza się tam, gdzie zmiany są największe. Żeby leczyć cały układ krążenia, potrzebne są metody skuteczniejsze niż farmakologia i mniej inwazyjne niż chirurgia. Bywa, że zmiany cofają się po terapii nawet o 30 proc.

Kurier Poranny: Od sześciu lat przeprowadza pan zabiegi chelatacji w Białymstoku. Co zmieniło się w świadomości pacjentów w ciągu tych kilku lat?
Doktor Dariusz Siwik: Za sukces uważam liczbę pacjentów, która z roku na rok się zwiększa. Ja sam wykonałem już około 100 tys. chelatacji. Każda osoba przyjmuje średnio około 40 kroplówek, co oznacza, że zabiegi objęły kilka tysięcy osób. Za sukces uważam również to, że coraz więcej lekarzy przekonuje się do tej metody i coraz częściej poleca ją swoim pacjentom. W tej chwili około 30-40 proc. pacjentów przysyłanych jest przez specjalistów. Wzrosła również wiedza naszych pacjentów na temat chelatacji.

Sukces w walce z miażdżycą

Z doktorem Dariuszem Siwikiem rozmawia Agnieszka Zalewska

Kurier Poranny: Od sześciu lat przeprowadza pan zabiegi chelatacji w Białymstoku. Co zmieniło się w świadomości pacjentów w ciągu tych kilku lat?
Doktor Dariusz Siwik: Za sukces uważam liczbę pacjentów, która z roku na rok się zwiększa. Ja sam wykonałem już około 100 tys. chelatacji. Każda osoba przyjmuje średnio około 40 kroplówek, co oznacza, że zabiegi objęły kilka tysięcy osób. Za sukces uważam również to, że coraz więcej lekarzy przekonuje się do tej metody i coraz częściej poleca ją swoim pacjentom. W tej chwili około 30-40 proc. pacjentów przysyłanych jest przez specjalistów. Wzrosła również wiedza naszych pacjentów na temat chelatacji.

Chelatacja odniosła ogromny sukces w Stanach Zjednoczonych. Czy jest to możliwe, aby i w Polsce cieszyła się tak dużą popularnością? 
W Ameryce zostało poddanych chelatacji około 19 mln osób. W Polsce nadal przeprowadza się niewiele takich zabiegów. Za kilka lat może będzie ich więcej. Ta metoda  przez cały czas się rozwija i nie da się jej zatrzymać. Jest stosowana w większości cywilizowanych państw. W Niemczech można bez problemu kroplówkę kupić w każdej aptece.

Jakie badania państwo przeprowadzacie, aby potwierdzić skuteczność chelatacji? 
Niektórzy twierdzą, że metoda powoduje zmniejszenie ilości erytrocytów u pacjentów, którzy są chelatowani. Nasze badania niczego takiego nie potwierdziły. Każdy pacjent ma wykonywaną morfologię krwi, nie wskazuje ona żadnych odchyleń od normy. Wszyscy nasi pacjenci przechodzą również badania poziomu kreatyniny i mocznika, żeby ocenić funkcję nerek. Niektórzy pacjenci pytają nas, czy nie istnieje niebezpieczeństwo urwania się blaszki miażdżycowej. Otóż nigdy nic takiego nie nastąpiło ani w naszym kraju, ani nigdzie na Zachodzie. Okazało się, że chelatacja poprawia funkcjonowanie wątroby. Sprawdzamy również wpływ na ciśnienie. Okazało się, że u osób z nadciśnieniem, po 30-35 kroplówce następuje długotrwałe unormowanie ciśnienia.
Najważniejszym dla mnie badaniem, które daje obraz całego przebiegu czyszczenia naczyń, jest badanie koronarografii. Współpracujemy z Głównym Szpitalem Wojskowym w Warszawie, w którym znajduję się (64-rzędowy) tomograf komputerowy. Taki tomograf może dać obraz, na którym dokładnie widać, jak wyglądają naczynia. Możemy dzięki temu dokładnie określić, w jakim procencie poszczególne naczynia w sercu są zwężone. Z naszych obserwacji wynika, że jedna kroplówka daje możliwość wypłukania około pół procenta zmian miażdżycowych. Czyli po pięćdziesięciu kroplówkach u pacjentów obserwujemy cofnięcie się około 25% zmian (czasami nawet 35%). Czyli tętnice są bardziej drożne. Jest to powolne wypłukiwanie, jednak skuteczne. Dzięki koronarografii możemy ocenić dokładnie, ile pacjent potrzebuje kroplówek.

Spotyka pan czasem swoich pacjentów, którzy tak jak pan zaczynali sześć lat temu przygodę z chelatacją. Jak oni dziś się czują? Co się dzieje po kilku latach po takim wyczyszczeniu? 
Większość pacjentów, którzy przyjęli kroplówki, po kilku latach jest zadowolona, odczuwając poprawę swojego stanu zdrowia. Jednak wszystko zależy od ich stylu życia oraz od ilości przyjętych kroplówek. Kilka lat temu często pacjenci przyjmowali tylko 20 zabiegów i na tym kończyli kurację. Dzisiaj z doświadczenia wiemy, że to najwyżej 10% wypłukanych zmian. Mam grupę pacjentów, którzy po kilku miesiącach przerwy przyjeżdżają na kroplówkę profilaktycznie, aby nie dopuścić do powstawania kolejnych złogów. Wielu pacjentów, którzy przychodzą tutaj, otrzymuje drugą szansę i wielu z niej korzysta, dbając o siebie, zmieniając swój styl życia. Często ci, którzy zakończyli kurację, dopiero po jakimś czasie odczuwają dalszą poprawę. Spowodowane jest to tym, że kroplówka doprowadza krew do różnych narządów, które na skutek lepszego ich ukrwienia regenerują się. Dlatego efekty dalszej poprawy odczuwalne są również po jakimś czasie.

Jakie jest ryzyko terapii? Czy istnieją skutki niezamierzone?
Prawidłowo przeprowadzona terapia chelatowa jest bezpieczna i nie  stwarza żadnego ryzyka dla pacjenta. Czynnik EDTA, znajdujący się w kroplówce, po dostaniu się do krwi wiąże jony metali. Głównymi źródłami  toksycznych metali są m.in. spaliny z pojazdów, dymy z fabryk, niektóre leki syntetyczne, dym tytoniowy, chemiczne środki ochrony roślin, farby. Najczęściej wchłaniane są przez płuca i z prądem krwi docierają do wszystkich narządów wewnętrznych, gdzie łączą się z różnymi komponentami komórkowymi i są zdolne do wytwarzania wolnych rodników tlenowych, uszkadzających tkanki. Ponadto metale ciężkie działają toksycznie na szereg enzymów komórkowych. EDTA wraz ze związanymi jonami metali jest w 100% wydalany z organizmu przez nerki z moczem, nie pozostawiając toksycznych złogów. Czasami przy zbyt szybkim wlewie zdarzają się przypadki uczucia osłabienia, nieznaczne przejściowe uczucia chłodu, które szybko mija po podaniu preparatów wapnia. U pacjentów, którzy nie stosują się do zaleceń lekarskich i nie przyjmują elektrolitów, może nastąpić spadek ilości magnezu, wapnia czy potasu. Aby do tego nie dopuścić, co jakiś czas sprawdzamy poziomy elektrolitów we krwi.

Nowy sposób na miażdżycę. Miażdżyca jest jedną z najbardziej rozpowszechnionych chorób naszej cywilizacji. Prowadzi do zawału serca i udaru mózgu. Aby zmniejszyć ryzyko zachorowania, lekarze zalecają przede wszystkim zmianę stylu życia.

Tina

Nowy sposób na miażdżycę

Miażdżyca jest jedną z najbardziej rozpowszechnionych chorób naszej cywilizacji. Prowadzi do zawału serca i udaru mózgu. Aby zmniejszyć ryzyko zachorowania, lekarze zalecają przede wszystkim zmianę stylu życia.

Oznacza to:

  • stosowanie diety bogatej w owoce i warzywa, uzupełnionej tłuszczami roślinnymi
  • walkę z nadwagą
  • rzucenie palenia
  • czas na odpoczynek i relaks
  • aktywność fizyczną – 30 minut dziennie
  • ograniczenie picia alkoholu
  • badania profilaktyczne

Ostatnio coraz bardziej popularna staje się nowa metoda już istniejących zmian miażdżycowych – chelatacja. Polega ona na wprowadzeniu (w postaci kroplówki) syntetycznej substancji, która usuwa z organizmu metale ciężkie. Jednocześnie „wyrywa” ze złogów miażdżycowych wapń. Blaszka miażdżycowa pozbawiona wapiennej otoczki rozpuszcza się. Do poradni wykonującej zabiegi chelatacji nie potrzeba skierowania (zabiegi nie są refundowane). Pacjent powinien na pierwszą wizytę zabrać dokumentację choroby. Na jej podstawie lekarz zleci badania. Potem specjalista decyduje, ile potrzeba zabiegów i jak często należy je wykonywać. Kroplówkę podaje się pacjentowi znajdującemu się w pozycji siedzącej lub półleżącej. Wraz z płynem dostaje się do organizmu roztwór aminokwasu EDTA i witamin. Jeden wlew trwa ponad 2 godziny. Przeciętnie przeprowadza się 3 zabiegi w tygodniu. Po zabiegu pacjent powinien wypić około 1 litra płynu, ponieważ w procesie usuwania szkodliwych substancji organizm potrzebuje zwiększonej jego ilości.

Trzy pytania o chelatację
Co to jest? To nowa, nieoperacyjna metoda leczenia zmian miażdżycowych. Polega ona wprowadzeniu w postaci kroplówki syntetycznego aminokwasu EDTA, który łącząc się z metalami, wychwytuje jony wapnia. Tworzą się w ten sposób tzw. związki kleszczowe z wapniem. Blaszka pozbawiona wapnia stopniowo rozpuszcza się, aż całkiem zniknie. Wapń ze składnikiem EDTA tworzy zaś trwały, dobrze rozpuszczalny związek, który jako zbędny wydalany jest z organizmu.

Super Express

Trzy pytania o chelatację

Co to jest? 
To nowa, nieoperacyjna metoda leczenia zmian miażdżycowych. Polega ona wprowadzeniu w postaci kroplówki syntetycznego aminokwasu EDTA, który łącząc się z metalami, wychwytuje jony wapnia. Tworzą się w ten sposób tzw. związki kleszczowe z wapniem. Blaszka pozbawiona wapnia stopniowo rozpuszcza się, aż całkiem zniknie. Wapń ze składnikiem EDTA tworzy zaś trwały, dobrze rozpuszczalny związek, który jako zbędny wydalany jest z organizmu.

Jak wpływa na organizm? 
Kuracja powoduje oczyszczenie naczyń krwionośnych ze złogów lipidowo-cholesterolowych. Liczne badania wykazały pozytywny wpływ terapii na stan i drożność naczyń krwionośnych oraz na przepływ krwi. Po chelatacji następuje wyraźna poprawa ukrwienia, a tym samym zapobiegamy wystąpieniu dolegliwości będących następstwem zmian miażdżycowych. Kuracja pomaga wyeliminować ból wieńcowy, poprawia krążenie w naczyniach mózgu i nerek, stabilizuje ciśnienie tętnicze krwi, zmniejsza zapotrzebowanie na insulinę, łagodzi duszność oddechową. Chorzy już w trakcie chelatacji zwykle zgłaszają ustępowanie szumu w uszach, poprawę słuchu, wzroku, pamięci, zmniejszenie się bólu, poprawę wydolności płciowej, wyraźną poprawę stanu skóry i włosów.

Czy jest bezpieczna? 
Prawidłowo przeprowadzona chelatacja jest terapią efektywną i nie stwarza żadnego ryzyka dla pacjenta. Dotychczas nie odnotowano żadnych groźnych lub mniej groźnych powikłań. EDTA jest 3,5 razy mniej toksyczny od aspiryny zażywanej codziennie przez miliony osób. W organizmie nie zmienia swej postaci, a jedynie łączy jony szkodliwych metali, które dostają się do organizmu wraz z zanieczyszczonym powietrzem, wodą, pożywieniem. Następnie EDTA jest w 100% wydalany wraz z moczem.
W Stanach Zjednoczonych terapię z powodzeniem stosuje ponad 2000 lekarzy. Są oni zrzeszeni w ACAM (American College of Advacement Medicine), które służy wymianie doświadczeń, prowadzeniu badań oraz opracowaniu standardów leczenia. Według statystyk ACAM terapię przeprowadzono u ponad miliona pacjentów. W Polsce kuracja prowadzona jest w ponad 80 ośrodkach zrzeszonych w Polskim Towarzystwie Terapii Chelatowej.

Miażdżyca to jedna z najgroźniejszych chorób cywilizacyjnych. Nie bez przyczyny nazywa się ją „cichym zabójcą”. Potrafi rozwijać się długo i nie dawać żadnych objawów, a ujawnia się dopiero, gdy dochodzi do choroby niedokrwiennej serca, a w krańcowych przypadkach do zawału czy udaru. O chelatoterapii w leczeniu miażdżycy rozmawiamy z lekarzem medycyny Dariuszem Siwikiem.

Kroplówka kontra miażdżyca

Rozmawiamy z lek. med. Dariuszem SiwikiemMiażdżyca to jedna z najgroźniejszych chorób cywilizacyjnych. Nie bez przyczyny nazywa się ją „cichym zabójcą”. Potrafi rozwijać się długo i nie dawać żadnych objawów, a ujawnia się dopiero, gdy dochodzi do choroby niedokrwiennej serca, a w krańcowych przypadkach do zawału czy udaru. O chelatoterapii w leczeniu miażdżycy rozmawiamy z lekarzem medycyny Dariuszem Siwikiem.

Jak dochodzi do powstania miażdżycy? 
Przyczyn powstania choroby jest wiele. U jej podstaw leży niewłaściwe odżywianie, w którym jest za dużo tłuszczów i białka zwierzęcego, a za mało warzyw i owoców. Do tego dochodzi brak ruchu, palenie papierosów, co przyśpiesza procesy chorobowe. Uszkodzeniu ulega śródbłonek – nasz największy, choć mało znany organ. W miejscu, w którym zostaje uszkodzony, zaczyna się tworzyć miażdżyca. Najpierw wnika w nie cholesterol, a później na skutek połączenia z wapniem wychwytywanym z krwi tworzą się złogi, czyli tzw. blaszki miażdżycowe. W przypadku bardzo starych złogów używa się określenia, że ich twardość porównywana jest do suchego gipsu. Miażdżyca przebiega bardzo szybko, a w powstających blaszkach zachodzi mnóstwo biochemicznych procesów. Z czasem w organizmie tworzą się bariery, które znacznie ograniczają lub nawet uniemożliwiają przepływ krwi.

Jakie mogą być objawy miażdżycy? 
Miażdżyca to choroba, która atakuje cały organizm. Wiele dolegliwości pojawiających się już w średnim wieku jest spowodowanych właśnie miażdżycą. Jeśli pacjent skarży się na zawroty i bóle głowy, szumy w uszach, ma zaburzenia pamięci – dolegliwości te mogą to być objawem zatkanych naczyń tętnic głowy. Jeśli do dużych zmian miażdżycowych dochodzi w naczyniach wieńcowych, wtedy mówimy o chorobie serca, o chorobie wieńcowej, co w nagłych przypadkach prowadzi do zawału mięśnia sercowego. Gdy zmiany miażdżycowe występują w tętnicach jamy brzusznej – pojawiają się zaburzenia trawienia. W przypadku miażdżycy tętnic nóg chory skarży się na ból, który uniemożliwia mu chodzenie.

Od wielu lat zajmuje się pan stosowaniem chelatacji w leczeniu miażdżycy. Na czym polega ta metoda w porównaniu z innymi powszechnie stosowanymi? 
Musimy zdawać sobie sprawę, że nie ma leków działających bezpośrednio na miażdżycę. Podaje się zazwyczaj środki obniżające ciśnienie, krzepliwość krwi, poziom cholesterolu, niekiedy stosuje się metody chirurgiczne. Jest to leczenie jedynie objawów bądź już skutków choroby. Chelatacja wypełnia lukę pomiędzy leczeniem farmakologicznym a operacyjnym. Polega ona na wprowadzeniu do krwiobiegu w postaci kroplówki syntetycznego aminokwasu EDTA, który łącząc się z metalami, wychwytuje jony wapnia. Tworzą się w ten sposób tzw. związki kleszczowe z wapniem. Blaszka pozbawiona wapnia stopniowo rozpuszcza się, aż całkiem zniknie. Wapń ze składnikiem EDTA tworzy zaś trwały, dobrze rozpuszczalny w wodzie związek, który jako zbędny wydalany jest z organizmu. W przeciwieństwie do zabiegu operacyjnego, który dotyczy najbardziej zagrożonego miejsca, chelatacja pozwala usunąć złogi miażdżycowe nagromadzone przez lata, przede wszystkim w drobnych naczyniach, ale również w dużych tętnicach.

Czy chelatacja jest skuteczna w walce z miażdżycą? Metoda wciąż budzi wiele wątpliwości. Z czego one wynikają? 
Prawdopodobnie z niedostatecznej wiedzy na temat terapii chelatowej. Jej skuteczności dowodzą wyniki licznie przeprowadzonych badań. W Niemczech, Austrii, Holandii wprowadzono chelatoterapię do szpitali. W Stanach Zjednoczonych wykonuje się ponad milion zabiegów rocznie. Na szczęście u nas też coraz więcej lekarzy przekonuje się do tej metody i coraz częściej poleca ją swoim pacjentom. W tej chwili około 30-40 proc. pacjentów przysyłanych jest przez specjalistów. Skuteczność chelatacji obserwuję też na podstawie mojej wieloletniej praktyki, a badania po terapii, którym poddają się pacjenci, to potwierdzają. Jedna kroplówka daje możliwość wypłukania około pół procenta zmian miażdżycowych. Czyli po pięćdziesięciu kroplówkach u pacjentów obserwujemy cofnięcie się około 25% zmian (czasami nawet 35%). Czyli tętnice są bardziej drożne.

Jakie jest ryzyko terapii? Czy istnieją skutki niezamierzone? 
Prawidłowo przeprowadzona terapia chelatowa jest bezpieczna i nie
stwarza żadnego ryzyka dla pacjenta. Czynnik EDTA, znajdujący się w kroplówce, po dostaniu się do krwi wiąże jony metali, które wchłaniamy m.in. wraz z zanieczyszczonym powietrzem, wodą, pożywieniem. Z krwią docierają one do wszystkich narządów wewnętrznych, gdzie mogą uszkadzać komórki. EDTA wraz ze związanymi jonami metali jest w 100% wydalany z organizmu przez nerki z moczem, nie pozostawiając toksycznych złogów. Czasami przy zbyt szybkim wlewie zdarzają się przypadki uczucia osłabienia, nieznaczne przejściowe uczucia chłodu, które szybko mija po podaniu preparatów wapnia. U pacjentów, którzy nie stosują się do zaleceń lekarskich i nie przyjmują elektrolitów, może nastąpić spadek ilości magnezu, wapnia czy żelaza. Aby do tego nie dopuścić, co jakiś czas sprawdzamy poziomy elektrolitów we krwi. Niektórzy pacjenci pytają nas, czy nie istnieje niebezpieczeństwo urwania się blaszki miażdżycowej. Otóż nigdy nic takiego nie nastąpiło.

Czy wiesz, w jaki sposób zabezpieczysz się przed miażdżycą? Choroby serca i układu krążenia dotykają coraz to młodszych osób. Dlatego im szybciej zaczniesz dbać o zdrowie twojego serca, tym lepiej. Co to jest chelatacja? To nowa, nieoperacyjna metoda leczenia miażdżycy, której celem jest rozpuszczenie blaszek miażdżycowych w naczyniach krwionośnych oraz eliminacja źródła wolnych rodników z krwioobiegu. Dzięki chelatracji można osiągnąć lepszy efekt od tego, jaki daje długotrwała głodówka lecznicza, która mimo wielu zalet nie jest w stanie usunąć wszystkich zalegających w nim złogów.

Lecznicze kroplówki

Czy wiesz, w jaki sposób zabezpieczysz się przed miażdżycą?

Choroby serca i układu krążenia dotykają coraz to młodszych osób. Dlatego im szybciej zaczniesz dbać o zdrowie twojego serca, tym lepiej.

Co to jest chelatacja?
To nowa, nieoperacyjna metoda leczenia miażdżycy, której celem jest rozpuszczenie blaszek miażdżycowych w naczyniach krwionośnych oraz eliminacja źródła wolnych rodników z krwioobiegu. Dzięki chelatracji można osiągnąć lepszy efekt od tego, jaki daje długotrwała głodówka lecznicza, która mimo wielu zalet nie jest w stanie usunąć wszystkich zalegających w nim złogów.

Na czym polega zabieg?
Chelatacja to wprowadzenie do organizmu aktywnej substancji EDTA (syntetycznego aminokwasu, który już w latach 50 stosowany był do leczenia zatruć metalami ciężkimi, ołowiem i rtęcią). Po wprowadzenie dożylnym EDTA wchodzi w relacje z metalami ciężkimi nagromadzonymi w krwioobiegu i tworzy z nimi nieszkodliwe dla organizmu związki, które łatwo zostają wydalone przez nerki.

Bezpieczeństwo terapii
Prawidłowo przeprowadzona chelatacja nie stwarza żadnego ryzyka dla pacjenta. Dotychczas nie zaobserwowano żadnych powikłań po zabiegu. A ponieważ EDTA nie jest przyswajane przez organizm, więc już w dwie godziny po zakończonej kroplówce większość preparatu wprowadzonego do organizmu jest wydalona wraz z moczem.

Ile trwa pełna terapia?
Aby chelatacja była skuteczna, należy poddać się serii trzydziestu zabiegów. Jednak w przypadkach zaawansowanej miażdżycy liczba zabiegów może zostać zwiększona do pięćdziesięciu. Należy wykonać po trzy zabiegi w ciągu tygodnia. Każdy z nich trwa około trzech godzin.

Dla kogo jest ten zabieg?
Poddanie się terapii chelatowej zaleca się osobom cierpiącym na:

  • chorobę wieńcową
  • cukrzycę typu II
  • zaburzenia krążenia kończyn dolnych
  • zaburzenia krążenia mózgowego
  • chorobę Alzheimera

Przeciwwskazania
Chelatację odradza się pacjentom, u których wykryto niewydolność nerek, ale ostateczną decyzję o rozpoczęciu terapii podejmuje lekarz po pierwszej wizycie.

 

Miażdżyca jest jedną z najgroźniejszych chorób cywilizacyjnych. Chelatoterapia to łagodny sposób cofania, zmniejszania, a nawet likwidacji zmian miażdżycowych – mówi doktor Dariusz Siwik.

Kroplówka przeciw miażdżycy

Miażdżyca jest jedną z najgroźniejszych chorób cywilizacyjnych. Chelatoterapia to łagodny sposób cofania, zmniejszania, a nawet likwidacji zmian miażdżycowych – mówi doktor Dariusz Siwik.

Co to jest chelatoterapia?
Nazwa pochodzi od greckiego słowa chele, co oznacza pazur albo kleszcze. Rolę takich kleszczy, które wychwytują i usuwają z organizmu różne toksyny oraz złogi miażdżycowe, spełnia aminokwas EDTA wprowadzony do organizmu przez kroplówkę. Ze szkodliwymi substancjami tworzy on związki, które rozpuszczają się w płynach ustrojowych, a następnie są szybko wydalane przez nerki. Jedną z takich substancji jest wapń, znajdujący się w blaszkach miażdżycowych. W miażdżycy właśnie owe blaszki tworzą główne niebezpieczeństwo. Narastają w tętnicach, zwężają ich światło, z czasem mogą ulec zwapnieniu. Gdy taka płytka pęka, dochodzi do zakrzepów. To oznacza brak dopływu krwi, martwicę, a więc zawał narządu zaopatrywanego dotąd przez to naczynie. Taki jest mechanizm powstawania zawału serca.

Jakie jest miejsce tej terapii w leczeniu miażdżycy?
Wypełnia lukę pomiędzy leczeniem farmakologicznym a operacyjnym. Nie ma leków działających bezpośrednio na miażdżycę. Podaje się środki obniżające ciśnienie, krzepliwość krwi, poziom cholesterolu. Natomiast w zaawansowanej chorobie konieczna bywa interwencja chirurga, która stosuje cewniki, lasery oraz stenty i angioplastykę. W poważnej niedrożności naczyń wieńcowych wykonuje się by-passy. Terapia chelatowa oszczędza pacjentowi takich stresów.

Czy jest w Polsce popularna?
Mamy zaledwie 80 ośrodków prowadzących tę terapię. W Niemczech i Austrii wprowadzono chelatoterapię do szpitali. Wszystkie badania europejskie i amerykańskie potwierdzają jej skuteczność. Na postawie swojej 16-letniej praktyki i 100 tys. wykonanych zabiegów mogę dodać, że po każdej kroplówce zmiany miażdżycowe, zmniejszają się o 0,5 – 0,8 proc. A pacjenci – ludzie ze schorzeniami serca, z problemami krążenia w nogach, którym dolegały migreny, szum w uszach, chroniczne zmęczenie, brak sił, kłopoty z pamięcią – poczuli się zdecydowanie lepiej.
Rozm. EŁ

Terapia chelatowa „wymiata” miażdżycę. Nie ma leków działających bezpośrednio na miażdżycę. Zależnie od stanu pacjenta podaje się więc środki obniżające ciśnienie, krzepliwość krwi, poziom cholesterolu. W zaawansowanej chorobie konieczna bywa interwencja chirurga. By usunąć blaszkę miażdżycową, współczesna medycyna stosuje cewniki, lasery oraz stenty, przezskórną angioplastykę potocznie zwaną balonikowaniem. Przy poważnej niedrożności naczyń wieńcowych wykonuje się by-passy. Jednak zdaniem coraz większej liczby lekarzy wielu zabiegów można by uniknąć, gdyby zastosować terapię chelatową.

Życie na gorąco

Medycyna dla Ciebie
Terapia chelatowa „wymiata” miażdżycę. Nie ma leków działających bezpośrednio na miażdżycę. Zależnie od stanu pacjenta podaje się więc środki obniżające ciśnienie, krzepliwość krwi, poziom cholesterolu. W zaawansowanej chorobie konieczna bywa interwencja chirurga. By usunąć blaszkę miażdżycową, współczesna medycyna stosuje cewniki, lasery oraz stenty, przezskórną angioplastykę potocznie zwaną balonikowaniem. Przy poważnej niedrożności naczyń wieńcowych wykonuje się by-passy. Jednak zdaniem coraz większej liczby lekarzy wielu zabiegów można by uniknąć, gdyby zastosować terapię chelatową.

Pomysł Nobla wart 
Podstawę terapii chelatowej (chele – z gr. pazur, kleszcze) stworzył szwajcarski chemik Alfred Werner, który w 1913 r. otrzymał Nagrodę Nobla za opracowanie teorii wiązania metali przez cząsteczki organiczne. Po raz pierwszy w medycynie wykorzystano ją w 1948 r., gdy w jednej z fabryk akumulatorów ołowianych w USA doszło do zatrucia pracowników. Podano im syntetyczny aminokwas EDTA. Wyłapał on ołów, „związał” się z nim i trucizna została usunięta przez drogi moczowe. W trakcie tej kuracji lekarze stwierdzili ponadto zanikanie objawów choroby miażdżycowej, poprawę samopoczucia i ogólnego stanu zdrowia. Poprawę tak znaczną, że nie dało się tego wytłumaczyć tylko usunięciem ołowiu. Od tamtej pory EDTA jest powszechnie stosowana w leczeniu zatruć metalami ciężkimi. Za to chelatoterapia z jej udziałem jako sposób na choroby miażdżycowe jest wciąż mało popularna.

Na czym polega zabieg? 
Pacjentowi pozostającemu w pozycji siedzącej lub półleżącej aplikuje się w kroplówce EDTA, oprócz płynu infuzyjnego i aminokwasu znajdują się w niej, także witaminy. Zabieg trwa mniej więcej 2 godziny, podczas którego chory może czytać, słuchać przez słuchawki muzyki, rozmawiać z innymi chorymi. A preparat? Krążąc po organizmie, usuwa z niego różnorakie toksyny, jednocześnie „wyrywając” ze złogów miażdżycowych wapń. Pozbawiona otoczki blaszka miażdżycowa rozpuszcza się i stopniowo zostaje wydalona. Dlatego tuż po zabiegu chory otrzymuje litr płynu – podczas usuwania szkodliwych substancji nerki potrzebują zwiększonej jego ilości.

Jak trafić do ośrodka zajmującego się chelatoterapią? Nie trzeba mieć skierowania. Pacjent powinien natomiast przynieść ze sobą dokumentację choroby. Bo na jej podstawie lekarz może zlecić dodatkowe badania i ustalić przebieg leczenia i liczbę kroplówek. Oprócz stanu pacjenta decydują o niej postępy w usuwaniu zmian miażdżycowych. U niektórych poprawa następuje po paru seansach, u innych leczenie trwa dłużej.

Skutecznie i bezpiecznie 
Doktor Dariusz Siwik, jeden z polskich zwolenników chelatoterapii, ubolewa, że zbyt rzadko jest ona stosowana, zwłaszcza że jest oficjalne potwierdzenie tej metody. W swoistej lekarskiej biblii – „Lekach Współczesnej Terapii” z 2003 r. czytamy: „W ostatnich latach EDTA jest coraz powszechniej stosowany w celu oczyszczania organizmu ze złogów miażdżycowych. Wykazano bowiem, że EDTA zapobiega utlenianiu lipidów i cholesterolu, zmniejsza lepkość krwi, zwiększa elastyczność tętnic, umożliwia lepsze ukrwienie mięśnia sercowego i zapobiega powstawaniu choroby niedokrwiennej serca”.
Na postawie swojej praktyki doktor Siwik może tylko to potwierdzić. Wykonał już ponad 100 tys. kroplówek. Jego pacjenci – ludzie z chorobami serca spowodowanymi miażdżycą naczyń wieńcowych, z problemami z krążeniem w nogach powodującymi chromanie przystankowe, a także chroniczne zmęczenie czy utratę pamięci – wszyscy poczuli się zdecydowanie lepiej. A badania potwierdziły poprawę.

U sąsiadów i za oceanem 
W Stanach Zjednoczonych terapię chelatową z powodzeniem stosuje ponad 2000 lekarzy, zrzeszonych w ACAM (American College of Advacement Medicine), instytucji służącej wymianie doświadczeń, prowadzeniu badań oraz opracowaniu standardów leczenia.
Wysoka skuteczność metody znana jest w USA od 1988 roku, kiedy opublikowane zostały wyniki badań klinicznych amerykańskich kardiologów przeprowadzonych na grupie 2870 osób. Poprawę stwierdzono u 93,45% pacjentów z dusznicą bolesną, 91% pacjentów z zaburzeniami krążenia kończyn dolnych, 54% z zaburzeniami krążenia mózgowego.
Zwolennikami chelatoterapii są nasi zachodni sąsiedzi. W Niemczech została ona wprowadzona do szpitali i wpisana na listę zabiegów refundowanych. Podobnie w Austrii. U nas Polskie Towarzystwo Terapii Chelatowej powstało w r. 2003. Dziś zrzesza 80 stosujących ją ośrodków. Niestety nie jest ona refundowana.
Ewa Łuszczuk