Krzysztof Kamiński z Warszawy

W wieku 44 lat przeszedłem zawał serca, a później wszczepiono mi by-passy. Wróciłem znów do aktywnego życia, ale zdrowia starczyło mi zaledwie na kilka lat .

Z dnia na dzień czułem się coraz gorzej, ledwo powłóczyłem nogami, przestałem pracować. Okazało się, że żyły są znów zatkane. Kardiochirurg stwierdził, że w tym stanie operacja obarczona jest zbyt dużym ryzykiem. Taka decyzja była dla mnie szokiem. Miałem jeszcze tyle planów, a czułem się odstawiony na boczny tor. Od znajomego mieszkającego w USA dowiedziałem się o chelatacji. W internecie znalazłem, że metoda ta dostępna jest też w Polsce. Mam za sobą 30 zabiegów, mózg zaczyna normalnie pracować, ustąpiły bóle w klatce piersiowej, ciśnienie wróciło do normy.