Mirosław K. z Warszawy

Miałem dużą miażdżycę, która odłożyła się w lewej nodze. Nogi bolały, jedna była martwa po nocy, ciężko było wchodzić na trzecie piętro.

Leczyłem się lekami, które rozwaliły mi wątrobę. Dlatego zdecydowałem się na chelatację, choć to droga metoda. Przez kilka lat wziąłem 70 zabiegów. W lewej nodze poprawę poczułem po trzecim wlewie. Obecnie jestem zadowolony: chodzę lekko, nic mnie nie boli.  Chelatację zalecam wszystkim, którzy maja problemy z miażdżycą.