Irena W. z Warszawy

Dwa lata temu moja lewa noga była gruba w kostce i sino – fioletowa. Nie mogłam prawie chodzić z bólu. Badanie USG wykazało, że tętnica piszczelowa jest całkowicie zablokowana.  Chodziłam od lekarza do lekarza, ale powiedzieli, że nie ma możliwości leczenia. 

–Możemy obciąć jeden palec, stopę, ale nic innego zrobić się nie da. Miałam wtedy 80 lat i ta perspektywa dla mnie była straszna. Nie pamiętam już, skąd dowiedziałam się o chelatacji. Wzięłam 60 kroplówek. Dzisiaj mam dwie nogi. Jak poszłam do chirurga naczyniowca zrobić badanie USG ( a robił mi je ten sam lekarz, który poprzednio), to tylko mnie zapytał: Co pani zrobiła że, zlikwidowała ten stan. Powiedziałam, że chodziłam na chelatację.