Miażdzyca

Żyjemy coraz szybciej, źle się odżywiamy, mało czasu poświęcamy na aktywny odpoczynek. Do tego dochodzi zanieczyszczone środowisko, stres, nikotyna, nie leczone stany zapalne. Wszystko to sprawia, że nas organizm nie ma siły się już bronić i zaczyna chorować.
Uszkodzeniu ulega śródbłonek -  nasz największy, choć mało znany organ. Śródbłonek  to cieniutka błonka wyścielająca od wewnątrz naczynia krwionośne. Łączna jego waga jest większa od ciężaru wątroby. W miejscu, w którym zostaje  uszkodzony zaczyna się tworzyć miażdżyca. Najpierw wnika w nie cholesterol, a później na skutek połączenia z wapniem wychwytywanym z krwi tworzą się  złogi czyli tzw. blaszki miażdżycowe. W przypadku bardzo starych złogów używa się określenia, że ich twardość porównywana jest do suchego gipsu. Miażdżyca przebiega bardzo szybko, a w powstających blaszkach zachodzi mnóstwo biochemicznych procesów. Z czasem w organizmie tworzą się bariery, które znacznie ograniczają lub wbrew uniemożliwiają przepływ krwi.

Miażdżyca – cichy zabójca

Miażdżyca to choroba, która atakuje cały organizm. 
Potrafi rozwijać się długo i nie dawać żadnych objawów, póki nie spowoduje wyraźnych zmian w organizmie. Wiele dolegliwości pojawiających się już w średnim wieku jest spowodowanych właśnie miażdżycą. Jeśli pacjent skarży się na zawroty i bóle głowy, szumy w uszach, ma zaburzenia pamięci – dolegliwości te mogą to być objawem zatkanych naczyń tętnic głowy. Jeśli do dużych zmian miażdżycowych dochodzi w naczyniach wieńcowych, wtedy mówimy o chorobie serca, o chorobie wieńcowej, co w  nagłych przypadkach prowadzi do zawału mięśnia sercowego. Gdy zmiany miażdżycowe występują w tętnicach jamy brzusznej -  pojawiają się zaburzenia trawienia. Skutkiem zaatakowania tętnic trzustki może być nawet cukrzyca. W przypadku miażdżycy tętnic nóg chory skarży się na ból, który uniemożliwia mu chodzenie.

Bakteria i miażdżyca

Od czasu, gdy stwierdzono związek między bakterią Chlamydia pneumoniae (ChP)  a występowaniem objawów choroby niedokrwiennej serca upłynęło już ponad 20 lat. Mimo to medycyna akademicka nadal podchodzi do tej teorii z dużą rezerwą. 

Chlamydia pneumoniae to niewielka bakteria, która ma wiele cech wirusa. W ciągu całego życia niemal każdy z nas zostaje nią zakażony. U niektórych może pozostawać w  organizmie w stanie uśpionym nawet przez całe życie. Szczególnie często zarażają się nią osoby starsze. One też najczęściej chorują na miażdżycę. Być może jest to odpowiedź, dlaczego miażdżyca rozwija się powoli i długo nie daje objawów. Stan zakażenia bakterią może trwać nawet dziesięciolecia, a uruchamiają ją powszechnie znane czynniki rozwoju miażdżycy jak m. in. palenie papierosów czy niewłaściwa dieta.

Badania przeprowadzone w wielu ośrodkach wykazały, że bakteria obecna jest w blaszkach miażdżycowych w tętnicach wieńcowych u 10–70% chorych, u ponad 40% osób z miażdżycowym zwężeniem tętnic szyjnych, a także u chorych ze zwężeniami tętnic biodrowych i zmianami miażdżycowymi aorty. I chociaż naukowcy nie są zgodni, czy ta obecność jest skutkiem uszkodzeń miażdżycowych czy przyśpiesza rozwój miażdżycy – związek ten nie podlega dyskusji.

Leczenie miażdżycy

Pacjent zgłasza się z objawami, które mogą wskazywać na miażdżycę do lekarza rodzinnego. On powinien ocenić, czy  u podstaw dolegliwości pacjenta nie leżą właśnie zmiany miażdżycowe. Możliwości leczenia miażdżycy jest wiele, ale zwykle związane są one z leczeniem powikłań będących następstwem rozwijającego się  procesu  miażdżycowego.

W przypadku udarów mózgu pacjenci kierowani są do neurologa, przy chorobie wieńcowej – do kardiologa, przy nadciśnieniu – do internisty, przy cukrzycy II stopnia – do diabetologa. Mamy więc do czynienia z sytuacją, gdy różne jednostki chorobowe leczone są przez różnych specjalistów, chociaż podłoże choroby jest jedno.

Lekarze podają leki obniżające poziom cholesterolu, chociaż wiadomo, że niestraszny jest wysoki poziom cholesterolu, gdy mamy  zdrowy śródbłonek. Leki rozszerzające naczynia działają tylko na  zdrowe tętnice, podczas gdy te z blaszkami stają się zwapniałe i  twarde. Zapobiegawczo chorym przepisuje się aspirynę w różnej postaci i pod różnymi nazwami, która zmniejsza lepkość krwi i zapobiega zawałom serca. Klasyczna medycyna nie leczy więc problemu, a jedynie skutek choroby.

Pozytywne efekty w leczeniu miażdżycy przynosi znana i uznana na świecie chelatacja EDTA.

 

Chelatacja  w przypadku miażdżycy działa kompleksowo. Łączy w sobie precyzję chirurgicznego skalpela z działaniem na cały organizm.